Przeciwko robotom

Dziennik podróży Emmanuela Di Rossettiego


Dlaczego piszę

Wystarczy proste zdanie, by wstrząsnąć wewnętrznym życiem: „ Po co piszę ?”. Pojawia się pewność, paradoksalna i paląca: pisanie nie ma sensu i być może właśnie dlatego piszemy. Pisanie staje się miejscem jedności, nawet do tego stopnia, że ​​tworzy się z nas naród.

„Dlaczego piszę?” To pozornie niewinne zdanie, na które mam odpowiedzieć – ani pytanie, ani wykrzyknik – podważa moje przekonania. Kwestionuje jedno z moich fundamentalnych przekonań, którego istnienia nie jestem świadomy. Podważa moje fundamenty. Zmusza mnie do autentyczności.

Czy kwestionujemy samych siebie, gdy potwierdzamy swoją szczerość? Wierzymy w nią, potwierdzamy ją. Ale czy naprawdę jesteśmy szczerzy? Jeśli będę musiał wyjaśnić, dlaczego piszę, czy będę szczery? Czy potrafię ocenić własną autentyczność, gdy kwestionuję ją, jakby była mi obca?

Im bardziej starałem się zrozumieć istotę problemu, tym bardziej w mojej głowie pojawiał się refren, mający na celu odwrócenie mojej uwagi: „Pisanie jest bezużyteczne, pisanie jest bezcelowe”

Piszę, żeby zachować ciszę

Dlaczego od początku świata ludzie starali się pozostawiać ślady swoich myśli na ścianach jaskiń, na pergaminach i w formie zapisu cyfrowego?

Być może dlatego, że ten, kto dał życie postaciom ze swojej wyobraźni, kto utknął na nieznanych i wzniosłych brzegach, kto żył swoim życiem wewnętrznym o wiele gęstszym od swego życia zewnętrznego, codziennego, wie, że pismo reguluje bieg słońca i księżyca.

Tak jak „człowiek nieskończenie przewyższa człowieka”, tak świat, który noszę w sobie, zawsze przewyższa świat, w którym żyję.

Tak łatwo odpowiedzieć na pytanie „dlaczego piszę?” ogłuszającą ciszą: „Piszę, żeby zachować ciszę!”

Nie chcę już słuchać siebie jako mistrza słowa, jak wtedy, gdy jestem częścią świata. Kiedy piszę, hałas świata cichnie. To, co pożyteczne, ustępuje miejsca temu, co konieczne.

Odkrywam na nowo tę ciszę, w której z szelestu moich myśli rodzi się intensywność, którą zawsze trzeba odkrywać. Pozwala mi zbliżyć się do brzegów, których żadna inteligencja, nawet sztuczna, nie będzie w stanie stworzyć.

Objawienie Walcotta

Pewnego błogosławionego dnia, kiedy niczego nie szukałem, usiadłem, żeby poczytać nieznanego mi poetę. Przewracając stronę, doznałem olśnienia:

„Jestem po prostu czerwonym Murzynem, który kocha morze. Otrzymałem solidne wykształcenie kolonialne, mam w sobie Holendra, Murzyna i Anglika. Albo jestem nikim, albo jestem narodem”

Zadziwienie rodzi się zarówno z czytania, jak i pisania. Dlaczego chcę naśladować poetę? Czy nie mógłbym zadowolić się po prostu lekturą jego dzieł? Literatura pozwala na nawiązanie relacji z samym sobą, która jest zaproszeniem dla drugiego człowieka, czytelnika, który wejdzie do mojego świata.

Oto więc ślad mojego pragnienia: ustanowienia zgodności mnie z samym sobą.

W swojej odysei Walcott szczegółowo opisuje swoje wielorakie pochodzenie, aby je zjednoczyć i nie stać się nikim. Odyseusz wędrował po falach i odległych krainach jako nikim, aż do kolacji u króla Alkinoosa, gdzie spotkał się twarzą w twarz z trubadurem, który opowiedział mu swoją pośmiertną historię; choć naprawdę żył, stał się nikim.

Tego dnia zrozumiałem, że pisanie jest niczym alchemia. Poeta przemieniał życie w poezję. Sufleci spędzali życie na wypróbowywaniu formuł. Co ich napędzało: poszukiwanie.

Spędzać dni na poszukiwaniach, eksplorowaniu nowych materiałów, nowych kombinacji. Eksploracja to eksploracja samego siebie. Jakim cudem jest poświęcić życie swoim pragnieniom, nie podporządkowując go już ulotnym przyjemnościom, lecz po prostu poszukując, niestrudzenie, dla własnego dobra, dla zaspokojenia głodu własnego „ja”.

Zrozumiałem, że bez literatury zatracę siebie. Dotknąłem głęboko w sobie, po raz pierwszy, czegoś, co mnie definiowało. Uświadomiłem sobie, że zjednoczenie moich korzeni ujawni moją indywidualność. Literatura kazała mi zjednoczyć to, co we mnie huczało.

Musiałem komponować, składać, szukać sensu w całej tej magmie, godząc się na to, kim jestem. Mój zbiór miał przewyższyć moje różnorodne pochodzenie pod każdym względem, tak jak poeta wskazał mi drogę. Moja tożsamość miała obejmować moje pochodzenie.

To jest naród, do którego Walcott mnie zachęcał: nie do stania się super-czerwonym Murzynem, super-Holenderem czy super-Anglikiem, którzy chcieliby się na sobie zemścić, ale do wzajemnego szacunku, który dał początek nowej, wyjątkowej istocie.

Być narodem

Pod moim piórem ścieżka nabiera kształtu: kręta, stroma i majestatyczna. Różnorodność we mnie zderza się z moim piórem, aby istnieć i przetrwać. Pisząc, odpowiadam na własne pytanie.

Jestem tylko dostojnym Bretończykiem, żeglującym po morzu barwnym i oczarowanym wulkanicznymi Karaibami. Moje wychowanie jest również kolonialne – zresztą, czyż nie wszystkie? Rzym żyje w moich żyłach, mieszając się z greckimi i żydowskimi nurtami, które łagodzą go i wzbogacają swoją filozofią i duchowością…

Nie mogę niczego nienawidzić, bo wszystko mnie odsłania. Muszę przyznać się do wszystkiego, zaakceptować wszystko, niczego nie odrzucać, a przede wszystkim nie osądzać. Zmuszam się do przezwyciężania moich sprzeczności, nie zaprzeczając im ani ich nie pogardzając. Akceptuję swoje wady, swoje braki i nie zadowalam się żadną anachroniczną czy nikczemną opinią.

Wykuwam wartości moralne, które nauczą mnie działać, a nie tylko reagować, bo inaczej znów się zgubię i stanę się nikim.

Jestem tym wszystkim, a nawet czymś więcej, gdy pod moim piórem łączę to, co pojedyncze, z tym, co uniwersalne.

Po co piszę, jeśli nie po to, by nawiązać przyjaźń z moimi korzeniami i prawdziwym powołaniem?.

Po co piszę, jeśli nie po to, by ukoić i ożywić moją duszę, by nie była zakładnikiem moich sprzeczności?.

Po co piszę, jeśli nie po to, by powitać wszystkich innych, tak jak zaakceptowałem wszystkich moich przodków?.

Kiedy piszę, przelewam na papier tę ciszę we mnie, która zawiera w sobie cały wszechświat. To tam staję się tym, kim jestem. To tam staję się narodem. 


Dowiedz się więcej o Against the Robots

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się więcej o tym, jak przetwarzane są dane z Twoich komentarzy .

Dowiedz się więcej o Against the Robots

Zapisz się, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do całego archiwum.

Czytaj dalej