Przeciwko robotom

Dziennik podróży Emmanuela Di Rossettiego


Autorytetu

W starożytnej Grecji mężczyźni znali i rozpoznawali siebie w oczach rodziny, bliskich i społeczności. Kobiety rezerwowały dla siebie lustro, które kojarzyło się z pięknem, kobiecością i uwodzeniem. Odbicie było wszędzie. „Nie ma miejsca, które by cię nie widziało” – podsumował Rilke. Czy można istnieć bez troski o swoje odbicie? Czy można być świadomym siebie, nie znając siebie? Czy można być świadomym siebie, nie będąc rozpoznanym? Można mieć obraz siebie, ale może on być bardzo odległy od prawdziwego ja. Dlatego mężczyzna nie powinien widzieć siebie w lustrze z obawy przed pochłonięciem przez swój obraz. Ten obraz sprawia, że ​​zapominamy, że tam jesteśmy. Jeśli myślimy o tym, co widzimy, jeśli to w nas rezonuje, to również o tym śnimy. Nasz obraz ucieka nam, gdy tylko go ujrzymy. Tak więc kobieta poprawia się w lustrze, podczas gdy mężczyzna może się w nim zatracić, utonąć. Marzenia, bliźniacze wspomnienie, skrywają czas i go paraliżują. Co i kiedy widzieliśmy? Wzrok i wyobraźnia przenikają się i nie można ich rozdzielić. Dla Greków widzenie i samopoznanie były jednym. Widzenie, samopoznanie… ale bez przesady, bo jeśli ludzkość jest cudem, w sensie incydentu, fascynującym pęknięciem w życiu, jak mówi chór w Antygonie, to skrywa również swój własny lęk; eksterminuje i torturuje siebie, i jest w istocie jedynym „zwierzęciem” pod tym względem.

Autorytet reprezentuje tę granicę, tę niewidzialną granicę, tę pokojową siłę, która nie pozwala człowiekowi przestać być człowiekiem, bo dla starożytnego Greka nie ma większego grzechu niż uleganie dzikości, tęsknota za nią, pozwolenie, by nią kierowała i wiodła, rozwinięcie w sobie upodobania. amartia wkrótce miała stać się grzechem, nadal rozumiana jako wada, błąd, upadek. Znajomość siebie, choć niezbyt dobra, stanowi maskę tożsamości w starożytnej Grecji. Trzeba poznać siebie, zaangażować się w siebie, zdefiniować siebie i „zindywidualizować” siebie, aby istnieć; ale co to znaczy istnieć? Jeśli nie rozeznać, dostosować i zharmonizować swoją naturę z wychowaniem. W naszych czasach, które oceniają przeszłość oczami teraźniejszości, niemal zakazane jest mówienie o więzi, która łączy nas z człowiekiem starożytnym, nazywanie siebie spadkobiercą. Dostosowanie natury i kultury, zrównoważenie szali między tym, kim jesteśmy, czym się stajemy i czym byliśmy. Dlaczego przeszłość? Ponieważ jesteśmy skoncentrowaną esencją i jesteśmy mniej niż sumą naszych części, ponieważ jesteśmy i zawsze będziemy wdzięczni historii, która nas poprzedza. To równanie jest dziś pomijane lub minimalizowane, co sprowadza się do tego samego. Mechanizmy specyficzne dla naszej ery zwalniają ludzkość z jej pamięci; w końcu, czyż nie posiada ona technologii, niezmierzonej i niezrównanej pamięci? Po co jej własna pamięć? Jeśli pojawi się potrzeba zapamiętania, wystarczy wyszukiwarka. Praktyczna, łatwa, prosta, szybka; pamięć i jej rozliczne rozgałęzienia nie mogą konkurować ze sobą nawet przez sekundę, nie wspominając o tym, że nasza pamięć nigdy nie jest pewna, czy pamięta, a nawet co pamięta! Mówię tu o pamięci, którą sami sobie konstruujemy, tej, która jest nam dana i filtrowana przez sito naszej natury, i która kumuluje się przez całe nasze życie. Jeśli nie jestem uzbrojony we własną pamięć, a jedynie we wspomnienia innych, hojnie lub egoistycznie oferowane w internecie, jaki sens może mieć moje życie? Sens zapożyczony w każdym znaczeniu tego słowa. Sens powstaje z wzajemnego przenikania się natury i kultury oraz z działań, którym je warunkujemy. Obie nieustannie oceniają się nawzajem i wzajemnie namawiają, oddając się sobie tylko po to, by jeszcze lepiej wytykać sobie nawzajem braki w ich własnym istnieniu. Negacja natury przez technologię daje nowoczesnym projektom, po raz pierwszy w historii ludzkości, władzę i autorytet. Właśnie tego nieustannie poszukiwały wszystkie reżimy totalitarne.


Dowiedz się więcej o Against the Robots

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



Odpowiedź na „O autorytecie”

  1. […] artykuły na temat autorytetu: https://contrelesrobots.com/pourquoi-cette-haine-de-lautorite/ i https://contrelesrobots.com/de-lautorite/ ): okazało się przydatne w wychowaniu młodego człowieka. Wiersz Rudyarda Kiplinga[4. […]

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się więcej o tym, jak przetwarzane są dane z Twoich komentarzy .

Dowiedz się więcej o Against the Robots

Zapisz się, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do całego archiwum.

Czytaj dalej